My kontra Oni

Us vs. Them

http://wariscrime.com/new/us-vs-them/

Autor: Eric Peters, 29 X 2012 r., przekład: Ussus

Morfeusz: „Matrix to system. Ten system jest naszym wrogiem. Gdy jesteś w środku – rozglądasz się. Co widzisz? Biznesmenów, nauczycieli, prawników, stolarzy. To umysły ludzi, których próbujemy ratować. Ale zanim to zrobimy, są częścią systemu, zatem, naszymi wrogami. Musisz wiedzieć, że większość nie jest gotowa do odłączenia. Wielu jest tak mocno związanych z systemem, że walczą w jego obronie.”

Film „Matrix” wyjaśnia wielki układ.

Większość ludzi, już od chwili narodzin, jest częścią systemu – matrixa – psychologicznie, społecznie i kulturowo uwarunkowana do zaakceptowania go jako części ich świata. Co więcej – do świata, który wydaje się taki być. Co odróżnia ludzi takich jak oni od pozostałych? W jakiś sposób, z jakiegoś powodu my kwestionujemy. Widzimy skazy formy (zielony ekran z zerami i jedynkami, jeśli chcesz, tak jak w filmie). Coś brzęknęło – i my już wiemy. Kurtyna opadła. Zaczynamy zdawać sobie sprawę jak bezczelnie we wszystkim nas okłamywano. Dostrzegamy fundamentalistyczną przemoc systemu. Kłamstwo za fasadą „demokracji” oraz „umowy społecznej”. Gdy raz zobaczysz – nie zamkniesz już oczu. Wady stają się oczywiste, jasne. Nagle wszystko nabiera sensu. Po raz pierwszy wszystko rozumiesz.

Z drugiej strony – stajesz się teraz wyrzutkiem. Stajesz się mniej lub bardziej wyalienowany ze społeczeństwa w którym żyjesz. Inni ludzie są jak zombi – ponieważ żyją właśnie w taki sposób. Tak jak w filmie. Tak jak w prawdziwym życiu.

Zauważyłem dwie cechy odróżniające ludzi takich jak my od pozostałych – podłączonych do systemu. Po pierwsze – nawyk konceptualnego myślenia [w skrócie – myślenie oderwane od rzeczywistości – Ussus]. Rozumowanie oparte (i zaakceptowanie nieodzownych konsekwencji tego) na zasadach. Zatem rozumiemy dlaczego jest tak bardzo niebezpieczne przyzwalanie na takie rzeczy jak np. posterunki kontrolne w celu (rzekomego) zwiększenia „bezpieczeństwa” – by pozbyć się „niebezpiecznych pijanych” z dróg publicznych. Jeśli państwo rości sobie prawo do zatrzymywania (tak! do aresztowania) ludzi oraz przeszukiwania/przesłuchiwania ich (nieważne jak pobieżnie i szybko) bez żadnego specjalnego powodu, bez przyczyny, wtedy zasada zostaje zaakceptowana – i coraz więcej i coraz to gorsze nieuchronnie nastąpi. Podłączeni w ogóle tego nie łapią. Oni widzą tylko „bezpieczeństwo” – i „pozbycie się pijaków z dróg”. Takich przykładów można wyciągać mnóstwo; da się to zastosować niemal do wszystkiego. Np. „podatki”. Podłączony pokręci nosem na osobę, która wsunęła batonik do spodni i wyszła ze sklepu. Widzi złodzieja; i rzeczywiście jest to złodziej. Lecz nie zauważa, że złodziejstwem jest także, gdy on (i pozostali jak on) wrzucają głosy do urny wyborczej i głosują by wziąć więcej niż tylko batonika. Podłączony nie jest w stanie „łączyć kropek”. Złodziejstwo w jakiś sposób przeobraża się w nie-złodziejstwo, gdy tylko dzieje się pod auspicjami państwa.

Druga sprawa. Podłączeni mają niedorozwój (bądź uszkodzenia) empatii. Chociaż powierzchownie często pretendują do bycia troskliwymi dobroczyńcami wobec otoczenia, w rzeczywistości więcej mają wspólnego z socjopatami, którzy tak jak oni, postrzegają bliźnich jako materiał do manipulacji i kontroli. Dowód na taki ich sposób myślenia – otóż nie są w stanie, nie chcą przeciwstawić się przemocy, która ostatecznie często wypływa w skutek ich „dobroczynności”. Pistolet przystawiony do czyjejś głowy. Wilk w owczej skórze. Nawet najmniejszy błąd w Przykładaniu Się i Słuchaniu nieuchronnie będzie skutkował wybuchem przemocy – może nawet śmiertelnie niebezpiecznej. Cóż to za rodzaj ludzi? Człowiek, który zgubił – lub nigdy nie rozwinął w sobie – empatii. Prawdziwej empatii. Nie chodzi o fałszywą empatię „pomocy” przez kontrolę i zastraszanie. Człowiek z empatią, widząc bliźniego mającego problem, pomaga mu – a przez to pomaga także sobie. Podłączony przystawia pistolet do czyjejś głowy (lub ma od tego swojego cyngla) i „pomaga” jej w taki sposób – w mniemaniu Podłączonego – odpowiedni. Tak Podłączony zaspokaja swój popęd ku kontrolowaniu otoczenia i bezpośrednio – przez użycie siły – robi to pod płaszczykiem humanitaryzmu, nawet jeśli jego ofiary czują but na gardle, kajdanki na nadgarstkach.

Są pogrążeni we śnie lub są po prostu źli. Tertium non datur.

Ludzie wrażliwi czują się okropnie, gdy widzą cierpienie innych. Jednak jeszcze gorzej czują się gdy widzą oficjalną, państwową ideologię – skodyfikowaną, uprawomocnioną przemoc. Zupełnie spaczony pomysł „pomocy”, która wydostaje się z lufy pistoletu. Tym samym całkowicie wypaczony humanitaryzm. Naturalna dobra wola przeistoczona w coś paskudnego, w esencję zła. Bo cóż można powiedzieć o ludziach, którzy przeciwstawiają człowieka przeciwko człowiekowi, grupę przeciwko grupie?!

To jest albo – albo.

Albo przyjmiesz zasadę, że nie wolno używać przemocy przeciwko bliźniemu, z wyjątkiem działania w samoobronie oraz wszystko co wypływa ze stosowania tej zasady. Albo przyjmiesz zasadę, że wolno używać przemocy przeciwko bliźniemu w imię celów, które wydają ci się słuszne. Problem w tym, że Podłączony ma własne wyobrażenie o tym co jest „odpowiednie” do rządzenia i kontrolowania innych ludzi – włącznie z tobą – za pomocą przemocy i zastraszania. Rezultaty tego widzimy na własne oczy – piekło na ziemi, w którym pasożytnictwo jest esencją polityki. Nikt nie jest bezpieczny, ponieważ wszystko podlega „woli większości” – wyrażanej w wyborach w których uczestniczą Podłączeni, którą wyraża ich reprezentacja w Sejmie, Kongresie, Knesecie itd., a w życie wprowadza biurokracja Podłączonych.

To jest nasz matrix.

Nieliczni to widzą. Większość nie jest w stanie tego pojąć.

Jednak niektórzy mogą zostać przebudzeni. Na tym powinniśmy skoncentrować nasze wysiłki. Jeśli wystarczająco wielu uda się przebudzić – matrix straci swoją władzę. A wtedy straci kontrolę. I ten dzień, gdy w końcu nadejdzie, będzie dniem wyzwolenia ludzi z niewoli.

To jest cel który warto realizować – nawet jeśli nikt z nas nie dożyje tego dnia.

Reklamy

Posted on Listopad 24, 2012, in Uncategorized. Bookmark the permalink. 3 komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s