Monthly Archives: Sierpień 2012

27 VI 1980 r. – międzynarodowy zamach i natowska przykrywka – cywilny samolot zestrzelony zamiast samolotu Kadafiego przez francuskiego Miraga

An Assassination of International Proportions 27 June 1980 and A Cover-Up by NATO : civilian jet with 81 civilians shot by French Mirage instead of Qaddafi Plane over Sicily

http://counterpsyops.com/2012/08/25/an-assassination-of-international-proportions-27-june-1980-and-a-cover-up-by-nato-civilian-jet-with-81-civilians-shot-by-french-mirage-instead-of-qaddafi-plane-over-sicily/#more-7725

Autor: Thomas Van Hare, 25 VIII 2012 r.; przekład: Ussus

Itavia 870 DC-9

Po wszystkim Kadafi uciekł, uszedł cało z próby zamachu na swoje życie. Przeżył aż do „arabskiej wiosny” w 2011 r. Francuzi nigdy publicznie nie wypowiadali się na ten temat. Włosi także wybrali przemilczenie […]

Mroczna historia lotu Itavia 870

W nocy 27 VI 1980 r. lot Itavia 870 (DC-9 zarejestrowany jako I-TIGI) wystartował z Bolonii do Palermo. Na pokładzie znajdowało się 77 pasażerów, dwóch pilotów, dwóch członków załogi. Z tego 64 pasażerów było pełnoletnich, 11 to dzieci pomiędzy drugim a dwunastym rokiem życia oraz dwoje w wieku dwóch lat.

Jak zwykle lot przebiegał zwyczajnie na swojej trasie. Nagle o godzinie 20.59 samolot zniknął z radarów włoskiej kontroli lotów. Nie pojawiły się żadne komunikaty o problemach lub sygnały alarmowe od pilotów – w jednej sekundzie samolot był, a w następnej zniknął. 81 ludzi zginęło, gdy szczątki samolotu trafiły do morza.

Na początku wydawało się, że nic nie ma sensu – samolot leciał jak trzeba i nagle niespodziewanie eksplodował. Na pytania mediów rządowi przedstawiciele odpowiedzieli, że lot 870 mógł ucierpieć wskutek wybuchu bomby podrzuconej przez terrorystów. Pierwotnie tłumaczenie takie miało pewien sens, jednak żadna organizacja nie przyznała się do tego zamachu.

Niezaspokojone media poczęły drążyć temat. Jednak niespodziewanie – zupełnie jakby za czyimś poleceniem – wszyscy oficjele nabrali wody w usta. Było to wskazówką, że prawdziwa historia jest ukrywana przed opinią publiczną. Niestety – była to racja. Gdziekolwiek zwracali się dziennikarze – napotykali mur milczenia. Było oczywiste, że nikt nie chce nic mówić na ten temat.

Co gorsze – wkrótce wyszło na jaw, że taśmy z zapisem radarowym zniknęły lub zostały pokasowane. Także inne nagrania zniknęły lub nagle stały się niedostępne. A i to nie wszystko – kluczowi świadkowie zaczęli umierać w dziwnym okolicznościach np. w wypadkach samochodowych, popełniali samobójstwa, dostawali zawałów. Był to początek historii ukrywanej przez dekady, a w którą zaangażowani byli przedstawiciele trzech rządów na najwyższych stopniach. Tak jest do dzisiaj. Jak w kiepskim filmie z Hollywood, z wyjątkiem że wszystko to jest prawdą. Read the rest of this entry

Reklamy

Japonia – satelita amerykańskiego imperium

Japan: America’s Imperial Proxy

http://sjlendman.blogspot.com/2012/08/japan-americas-imperial-proxy.html

Autor: Stephen Lendman; 20 VIII 2012 r.; przekład: Ussus

Enola Gay i pułkownik Paul Tibbets – od tego zaczęła się japońsko-amerykańska „współpraca”.

15 VIII 1945 r. Japonia ogłosiła kapitulację. 2 IX 1945 r. Oficjalnie zakończyła się druga wojna światowa. Japoński minister spraw zagranicznych Mamoru Shigemitsu podpisał akt kapitulacji na pokładzie USS Missouri. Obie daty oznaczają „zwycięstwo nad Japonią” lub „zwycięstwo na Pacyfiku”.

Koniec wojny oznaczał początek okupacji. Generał Douglas MacArthur został wojskowym zarządcą. Rządził podbitym państwem.

Do dzisiaj, po 67 latach, Japonia pozostaje pod okupacją. Amerykańsko-Japońskie Porozumienie Wojskowe (SOFA) określa warunki na podstawie których amerykańskie wojsko pozostaje i funkcjonuje w Japonii.

Chalmers Johnson w książce „The sorrows of empire” [Smutki imperium] tak oto opisuje SOFA:

„Amerykańskie enklawy wojskowe strukturalnie, prawnie oraz zasadniczo różne od kolonii są jednak same w sobie czymś w rodzaju mikrokolonii jako że pozostają zupełnie poza jurysdykcją okupowanego narodu.”

„USA w zasadzie zawsze ustalają ‚statusy dla sił wojskowych’ z rzekomo niepodległymi narodami – gospodarzami; to nowoczesna wersja chińskiej ‚eksterytorialności’ z XIX w. – gwarantowała obcokrajowcom oskarżonym o różnego rodzaju przestępstwa ‚prawo’ do sądu według prawa kraju, którego był obywatelem.”

Większość tego typu porozumień amerykańskich odmawia gospodarzom jurysdykcji nad amerykańskim personelem cywilnym i wojskowym, który popełnia przestępstwa. Wyjątki zależą jedynie od woli okupanta.

Amerykańskie bazy uzurpują, krzywdzą i obalają lokalną władzę. Zabezpieczają swoich przed odpowiedzialnością za morderstwa, gwałty, inne przestępstwa, nieznośny hałas, zanieczyszczenie, zatrucie środowiska i spadek wartości ziemi.

Pozwala to amerykańskim żołnierzom upijać się, powodować szkody, ignorować miejscowych. Często zaczepiają, gwałcą i mordują miejscowe kobiety. Żaden kraj nie powinien tolerować takich okoliczności jakie panują na Okinawie.

Jest to japońska najbiedniejsza południowa prefektura. To jak amerykańskie Puerto Rico. To wieloletnie pole bitwy prowadzonej przez Okinawian wobec Amerykańskiej okupacji i własnym rządom.

Waszyngton przywłaszcza sobie około 20 % wpływów z podatków od nieruchomości. Okinawa jest pod ciężką okupacją. Mieszkańcy tracą prawa. Pozostają sługami amerykańskich interesów. Amerykańscy wojskowi oraz cywile cieszą się przywilejami niedostępnymi dla jej mieszkańców.

Warunki SOFA uzgodnione dekady temu pozostają w mocy. Kiedy Japonia powstanie i przestanie zachowywać się jak dziecko? Kiedy zapewni sobie suwerenne prawa?

Kiedy postawi własne interesy nad interesy amerykańskie? Kiedy wyśle Amerykanów do domu? Kiedy zda sobie sprawę, że przyszłość leży w Azji a nie w szkodliwych relacjach z Ameryką?

Japonia jest w rzeczywistości kolonią Stanów Zjednoczonych. Pozwala traktować się jak satelita lub państwo wasalne. Przedkłada prawa Waszyngtonu nad swoje własne. Służy imperialnym interesom amerykańskim. To szkodliwe postępowanie, pewnego dnia pożałuje tego.

Waszyngton traktuje ziemie Azji jak swoje własne. Rząd i Kongres uważają się za suwerennych władców ziem i wód Wschodniej Azji, chcą tam swoich baz. W czerwcu, sekretarz obrony Leon Panetta powiedział, że do 2020 r. około 60 % amerykańskich sił morskich zostanie rozlokowanych na Pacyfiku.

Wzmacnianie amerykańskiej obecności jest częścią nowej imperialnej strategii. Chodzi o rywalizację z Chinami; izoluje to Pekin w jego regionalnych relacjach; to recepta na zaostrzone relacje i ewentualną konfrontację. Read the rest of this entry

Dezinformacja: „magia” kłamstw, propaganda rządów i elit oraz jak oni to robią

Disinformation: The „Magic” of the Lie, Propaganda, Governments, Elites and How It Works

http://poorrichards-blog.blogspot.com/2012/08/disinformation-magic-of-lie-propaganda.html

Autor: Brandon Smith, 9 VIII 2012 r.; przekład: Tomasz Nowakowski

Był czas, nie tak dawno temu (mówiąc względnie), w którym rządy oraz kontrolujące je elity nie uważały za konieczność angażować się w wojny informacyjne.

Propaganda była względnie prosta, nieskomplikowana. Kłamstwo było dużo prostsze. Przepływ informacji był łatwy do kontroli. Zasady były narzucane pod groźbą konfiskaty własności każdemu, kto pozostawał nieugięty wobec społeczno-politycznych struktur. Posiadający wiedzę teologiczną, metapsychiczną lub naukową spoza konwencjonalnego źródła byli torturowani i mordowani. Elity zachowywały informacje dla siebie, usuwały jej wolno dostępne resztki; czasem upływały całe stulecia zanim wiedza zdołała powrócić do zwykłych ludzi.

Wraz z nadejściem anty-feudalizmu, a przede wszystkim wraz z sukcesem rewolucji amerykańskiej, elity nie były już w stanie kontrolować informacji za pomocą siły. Establishment republiki, wraz ze swoją filozofią otwartego rządu kierowanego przez naród, zmusił arystokratyczną mniejszość do bardziej subtelnych metod obstrukcji prawdy oraz takiego zarządzania światem, by pozostawać niezauważonym przez masy. Tak oto narodziła się sztuka dezinformacji.

Technika „magii” kłamstw została wydelikacona i udoskonalona. „Mechanika” ludzkiego umysłu oraz ludzkiej duszy stała się obsesją elit.

Cel był zjadliwy i radykalny; dano ludziom wolność myślenia jednak ich olbrzymie zasoby energii, które wydzielali w celu dotarcia do prawdy, kierowano w maliny, we mgłę obskurnej i zaplanowanej wiedzy. Skręcali z prawdy węzeł gordyjski mając nadzieję, że większość ludzi podda się zanim zdoła odkryć oszustwo. Celem nie było niszczenie prawdy, ale ukrycie jej poza obszarem widzenia.

W nowych czasach, dzięki dobrze obmyślanym metodom, cel ten w większej części został osiągnięty. Jednakże metody te posiadają swoje nieodłączne wady. Każde kłamstwo ma jakąś słabostkę. Potrzebuje stałej uwagi, by utrzymać je przy życiu. Pojedyncze lśnienie prawdy może wywrócić do góry dnem ocean kłamstw w jednej chwili.

W tym artykule przeegzaminujemy metody wprowadzania i promowania dezinformacji oraz to jak identyfikować jej korzenie i skutecznie z nią walczyć.

Medialne metody dezinformacji

Media głównego nurtu niegdyś mające za zadanie patrzenie na ręce elitom i rządom stały się obecnie niczym więcej niż firmami public relations do tresowania mas i promowania globalistycznej zarazy. Czasy chlubnego „dziennikarstwa śledczego” już dawno minęły (jeśli w ogóle kiedykolwiek coś takiego istniało), a dziennikarstwo stoczyło się do poziomu bagienka tzw. „edytoriali”, w których to reporter przedstawia przede wszystkim własne bezpodstawne opinie ignorując fakty.

Od momentu wynalezienia prasy drukarskiej metody prezentowania informacji zmieniały się. Jednakże pierwsze metody dezinformacji są owocem magnata prasowego Wiliama Randolpha Hearsta, który uważał, że prawda jest względna i podlega jego własnym interpretacjom. Read the rest of this entry