Ugandyjska ropa i US Africa Command – narzędzie rekolonizacji Afryki

UGANDAN OIL: US Africa Command a tool to Recolonise the African Continent

http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=29798 

Autor: Dr Motsoko Pheko, Global Research, 15 III 2012r.; przekład: Ussus

[W wielu tego typu artykułach padają słowa „Amerykanie”, „Ameryka”, „Amerykanie to, rząd USA tamto”. Jest to mylące. W rzeczywistości często chodzi o interesy kompleksu jot, który chowa się za amerykańską flagą. – Ussus]

USA Africa Command, przez Amerykanów nazywana „Africom”, jest częścią departamentu obrony USA. Africom został utworzony w 2007 r., za drugiej kadencji prezydenta Georga W. Busha. Działo się to dwa miesiące po tym jak Ameryka zbombardowała małe Afrykańskie państwo – Somalię – doprowadzając je do ruiny; nadto dzięki temu Somalia niszczy dzisiaj afrykański i międzynarodowy handel. Na wybrzeżu tego kraju nieustannie grasują piraci i porywacze. Jest to rezultat wcześniejszej amerykańskiej inwazji na ten kraj, której celem było nielegalne rozszerzenie wpływów ekonomicznych. Polityczna niestabilność Somalii stwarza obecnie problem „terroryzmu” dla krajów Wschodniej Afryki takich jak np. Kenia.

W październiku 2011 r. Institute of Security Studies [Instytut Studiów Bezpieczeństwa – Ussus] przeprowadził w Pretorii, w Republice Południowej Afryki, seminarium o amerykańskiej polityce bezpieczeństwa w Afryce i o roli Africomu. Głównym prelegentem był amerykański ambasador w RPA. Prezentował czym jest „niemilitarna perspektywa dla Africomu.” W ten sposób rzekomo „oddzielił fakty od fikcji i plotek oraz rozwiał nieporozumienia i przesądy wobec Africomu.”

Amerykańscy apologeci sugerują, że cel utworzenia tej amerykańskiej struktury wojskowej pod dowództwem amerykańskiego departamentu obrony „ewoluował wobec tego, co rząd USA zakładał pierwotnie – budować swoje kwatery dowódcze w Afryce.”
Wygląda na to, że nawet w XXI w. rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki nie respektuje suwerenności afrykańskich państw oraz terytorialnej integralności kontynentu. Jeśli byłoby inaczej to wiedziałby, że Afrykańczycy mają narodowe i kontynentalne interesy oraz prawo do ich obrony. Pomoc powinna być udzielana po wyrażeniu prośby o nią. Ci którzy chcą pomocy, powinni wiedzieć jakiego rodzaju pomocy potrzebują. USA nie ma prawa narzucać Afryce Africomu, dzieląc kontynent i rozbijając Unię Afrykańską. Ameryka chce by jej interesy przeważyły nad interesami Afryki.

Afrykańczycy pamiętają bolesną historię transatlantyckiego handlu niewolnikami, rasizm i kolonializm krajów, które nazywały siebie „cywilizowanymi”, lecz zachowywały się w sposób odmienny od cywilizowanego. Poniżyli ludność Afryki i nie widzieli w tym nic złego. Nigdy nie okazały skruchy za nieludzkie czyny ani nie zaoferowały żadnych reparacji za spowodowanie ogromnych zniszczeń. Uparte narzucanie Africomu Afryce jest niepokojące.

Ugandyjska ropa i „pomoc” amerykańskich żołnierzy

Uganda przeżyła niewypowiedziane okrucieństwa pod rządami Idi Amina, który zyskał władzę dzięki Brytyjczykom, za premierostwa Edwarda Heath’a. Rząd Brytyjski nie lubił socjalnej polityki prezydenta Miltona Obote’a. Idi Amin zabił wielu Ugandyjczyków. Wśród zabitych był anglikański arcybiskup Janani Luwum.

Po obaleniu Idi Amina, pojawił się Joseph Kony – lider Bożej Armii Oporu (tak sam nazywał tą „formację”). Kony zamordował tysiące Ugandyjczyków. Porwał setki dzieci i wcielił je do armii, by walczyły za rząd Ugandy. Wiele dzieci zginęło w bezsensownych wojnach. Trwało to ponad dwadzieścia lat.

Rząd amerykański nigdy nie zapytał przywódców Ugandy lub Unii Afrykańskiej lub jej poprzedniczki Organizacji Afrykańskiej Jedności o to jak Stany Zjednoczone mogłyby pomóc. Teraz odkryto ropę w Ugandzie. Niemal natychmiast pojawiły się raporty, że rząd USA wysłał armię do Ugandy w celu odnalezienia Josepha Kony’ego oraz uratowania ugandyjskich dzieci. Czemu Amerykanie nie złożyli takiej oferty zanim Uganda odkryła takie bogactwa? Przejęcie afrykańskich bogactw jest głównym celem Africomu, rozwój kontynentu nie jest istotny.

Zezwolimy na obecność rosyjskiej lub chińskiej armii w Ameryce?

Kilka afrykańskich krajów zostało zastraszonych sankcjami i „zmianą reżimu”. Jednym z nich jest Libia, w której pułkownik Muammar Kadafi został zamordowany w cieniu NATO i USA. Kiedy Afrykańczycy podnoszą wątpliwości co do Africomu, wtedy mówi się że chorują na „niezrozumienie, nieporozumienie, plotki i fikcję.” Czy rząd USA jest gotów pozwolić Rosji lub Chinom, goniącymi za własnymi interesami narodowymi, założyć własne „Amerykańskie Komendy” i nazwać je „Americom”? Jak zareagowaliby na to Amerykanie? Wyszliby na ulice i krzyczeli: „Witaj zbawicielu”?

Tak czy inaczej, architekt Africomu prezydent Georg W. Bush powiedział, że Africom „będzie koordynował wszelkie interesy bezpieczeństwa USA w całej Afryce.” Jeśli nie jest to imperialistyczna arogancja i pogarda dla suwerennych państw Afryki, to poplecznicy Africomu powinni zostać wysłani do szpitala na leczenie.

Vice admirał Moeller wygadał się co do roli Africomu

Vice admirał Moeller był zaufanym człowiekiem prezydenta Busha w kwestii Africomu. Moeller znał sprawę na wylot. Na konferencji zorganizowanej przez „Afrykańskie Komando” w Fort McNair, 18 II 2008 r., ten szef Africomu stwierdził ,że „ochrona swobodnego przepływu bogactw naturalnych Afryki do globalnego rynku jest jednym z pryncypiów Africomu.”

Admirał Moeller podkreślił, że „zakłócenia w dostawach ropy”, „terroryzm” oraz wzrastające wpływy Chin są głównymi wyzwaniami dla interesów Stanów Zjednoczonych w Afryce. Africom jest zorganizowany przez biuro Podsekretarza Obrony USA na Narodowym Uniwersytecie Obrony Fort McNair, Washington D.C. Africom służy interesom Stanów Zjednoczonych Ameryki. Afryka nie potrzebuje Africomu. Jest to wilk w owczej skórze. W kwestii życie owiec nie można ufać wilkowi.

Czego potrzebuje Afryka by chronić swoje interesy

To czego potrzebuje Afryka to mechanizm odpowiadający misjami pokojowymi w celu politycznego stabilizowania kontynentu, dla szybkiego rozwoju ekonomicznego, kontroli zasobów surowcowych i przyspieszenia rozwoju technologicznego – to wszystko dla jej mieszkańców. Rozwiązanie problemów Afryki leży w wzmocnieniu Unii Afrykańskiej oraz przyspieszeniu rozwoju ekonomicznego Afryki. Zacofanie kontynentu spowodowane zostało handlem niewolnikami i kolonializmem – jednocześnie kraje europejskie zawdzięczały dzięki temu swój przyspieszony rozwój.

Sir Winston Churchill stwierdził ten fakt: „Posiadanie Zachodnich Indii dało nam siłę, podporę, a w szczególności kapitał, w czasie gdy żaden europejski naród nie posiadał takich rezerw. Pozwoliło nam to przetrwać ciężkie czasy wojen napoleońskich… a także ustanowiło fundamenty handlowej i ekonomicznej dominacji gdy świat był jeszcze młody… pozwoliło nam to zająć naszą znakomitą pozycję w świecie.”

Ameryka i NATO mają za sobą najgorszą historię stosunków z ludami Afryki. Patrice Lumumba został zamordowany za przyzwoleniem rządów USA i Belgii. Kwame Nkrumah został obalony przy współudziale amerykańskiej CIA. W ostatnich latach rząd amerykański wraz ze swoim brytyjskim sojusznikiem przeprowadził „zmianę reżimu” w Zimbabwe.

Ameryka i NATO bombardowały Libię i zamordowały pułkownika Kadafiego. Działo się to w środku Afryki. O ileż częściej będą działy się takie rzeczy, gdy Africom zacznie teraz operować wewnątrz kontynentu? Ameryka używa sofizmatów, prowadzi wojnę informacyjną której skutkiem jest obecne rozbicie Afryki.

Szydło wyszło z worka, gdy USA i NATO uniemożliwiły delegatom Unii Afrykańskiej wkroczenie do Libii i rozpoczęcie mediacji miedzy rebeliantami a rządem libijski. Ameryka i NATO zastraszyły Unię Afrykańską; gardzą nią i lekceważą. Bezwstydnie sabotują jej wysiłki w celu uspokojenia Libii w taki sam sposób jak to miało miejsce w przypadku Wybrzeża Kości Słoniowej.

Africom zniszczy Afrykę, podminuje Unię Afrykańską i Narody Zjednoczone. Pogłębi podział kontynentu. Africom jest potężnym, imperialistycznym narzędziem „reżimowych zmian”. Będzie używany w celu powoływania marionetkowych rządów, które będą służyć imperialistom.

Afryka musi współpracować, aby obronić się przed imperializmem. Oznacza to zwiększenie możliwości militarnych w celu obrony własnych interesów przed zewnętrzną agresją. Wszystkie państwa afrykańskie mają powinność odmówić Africomowi obecności na własnej ziemi. Afrykańscy przywódcy, którzy grają kartami znaczonymi przez Africom, kopią sobie i swoim dzieciom masowy grób. Tacy liderzy są zagrożeniem dla Afrykańczyków.

Nie są w stanie podnieść Afryki ekonomicznie i technicznie, kontrolować jej bogactw, używać dla dobra współobywateli, bronić ich przed wyzyskiem. Imperializm staje się coraz bardziej niebezpieczny i zaciekły. To jego ostatnie podrygi. Jego ekonomia jest zrujnowana. Imperialistyczne państwa toną w długach. Africom jest narzędziem mającym za zadaniem ocalić anachroniczny, upadający, podły system bezwzględnej ekonomicznej opresji [imperializm to słowo klucz-wytrych do naszych umysłów; cóż to w rzeczywistości oznacza?! nic innego jak kompleks j, który jest w bardzo dobrej kondycji – Ussus]. Narody Afryki muszą powstać i zacząć chronić bogactwa Afryki dla swego własnego dobra. Na wszelki sposób powinni bronić swojej własności.

Reklamy

Posted on Marzec 21, 2012, in Uncategorized and tagged , , , . Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s