Improwizowane urządzenia wybuchowe (IED) i amerykańska wojna w Afganistanie

Improvised Explosive Devices (IEDs) and America’s War in Afghanistan

http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28286 

Autor: Sherwood Ross, Global Research, 19 XII 2011 r.; przekład: Ussus

Zdjęcie wykonane w Iraku. Podkładający ajdika potrafią nocą rozkuć asfalt, podłożyć go, załatać dziurę i dać nogę.

Mimo wydania co najmniej 60 mld $ na walkę z nimi Pentagon zdaje się przegrywać z improwizowanymi urządzeniami wybuchowymi (IED), które powodują śmierć dwóch na trzech żołnierzy amerykańskich w Iraku i Afganistanie. Nie powstrzyma to jednak Pentagonu przed wydaniem kolejnych 10,1 mld $ w następnym roku na zminimalizowanie strat ludzkich, które wyrządzają IED w swojej najdłuższej wojnie.

Jednak tylko od 10 do 15 % IED zabija lub rani amerykańskich żołnierzy. „Statystyczne prawdopodobieństwo, że (wróg) zostanie zabity lub raniony podczas zakładania bomby jest bliskie zera”, pisze Andrew Cockburn w listopadowym numerze magazynu „Harper”. Twierdzi, że od maja 2007 r. około 70000 IED zostało założonych w samym Iraku.

„Skonstruowane z garnków kuchennych, telefonów komórkowych, baterii do latarek, rolniczych nawozów i innych przeróżnych składników; ta broń domowej roboty zmieniła bieg wojen w Iraku i Afganistanie”, pisze Cockburn. „Są tak dobrze przystosowane do działań wojennych jak to tylko możliwe.”

Według Wikipedii: „W 2009 r. miało miejsce 7228 ataków IED w Afganistanie; był to 120 % wzrost w stosunku do roku poprzedniego, rekord całej wojny.”

W ostatnim roku „ataki IED w Afganistanie raniły 3366 amerykańskich żołnierzy, co stanowi niemal 60 % rannych przez IED od początku wojny… Powstańcy położyli 14661 IED w 2010 r., co stanowi 62 % wzrost w stosunku do roku poprzedniego”, stwierdza Wikipedia.

„Zasada jest taka, że znajdujemy około połowy wszystkich IED, zanim wybuchną”, mówi generał Michael Oates Cockburnowi. Pozostała część wybucha, jednak jedna trzecia z tego nie wyrządza strat/obrażeń ponieważ jest źle założona, mało skuteczna, nie przebija pancerzy i osłon, kontynuuje Oates. Jednak, „Około 10 – 15 % zabija lub rani naszych żołnierzy, sprzęt; procent ten zażarcie utrzymuje się od około 2004 r.”

Analityk wojskowy Rex Rivolo twierdzi, że siatka produkująca, zakładająca, detonująca IED składa się z 15000 ludzi i że jest to „zdecydowanie rozwijający się sektor.” Ustawiający IED zarabiają około 15 $ za robotę. Analityk uważa, że najlepszym rozwiązaniem na powstrzymanie tego procederu jest rozpoczęcie obserwacji zagrożonych terenów przez lekkie samoloty, urządzenia szpiegowskie.

„Kiedy Rivolo zobaczył testy – ćwiczenia w Jordanii w 2005 r., które w sposób oczywisty demonstrowały skuteczność małych samolotów, wszystkie kopie końcowego raportu zostały wycofane i zniszczone”, pisze Cockburn. Rivolo powiedział mu: „Jak na ich gust to było zbyt tanie rozwiązanie.” Rivolo kierował badaniami w Counter-IED Operations Integration Center in Baghdad.

Inny pogląd przedstawia Franklin Spinney, były analityk w Pentagonie, który twierdzi, że osoby podające tanie rozwiązania w celu zminimalizowania strat wyrządzanych przez IED „są antytezą technicznej-wojny sprawiającej, że pieniądze płyną dalej. Amerykańskie wojsko doprowadziło do tego, że jakiekolwiek niespodziewane, nieplanowane rozwiązanie jakiegokolwiek problemu wojennego może zostać odrzucone jeśli nie powstało wskutek ściśle zaplanowanych procedur.”

W odpowiedzi duża część amerykańskich pieniędzy jest przeznaczana na wymyślne systemy inwigilacji. Lotnictwo i wojska lądowe ciężko pracują budując sterowce wydając odpowiednio 211 i 517 mln $; mogą one unosić się na wysokości 20000 stóp lub wyżej przez tydzień, wyszukując ludzi zakładających IED.

Osobom podkładającym IED przypisuje się status High Value Target [cel o wysokim znaczeniu], a ich wyeliminowanie jest „ostatecznym celem w naszej kontr strategii IED”, pisze Cockburn. Dotychczas, gdy zostanie zabity podkładacz bomby HVT, częstotliwość ataków w promieniu trzech mil od uderzenia wzrasta średnio o 20 %, dodaje.

Według Rivola „nasza główna strategia w Iraku jest nieskuteczna i wymaga zmian”. Zamordowany HVT jest zwykle zastępowany przez następnego w ciągu doby; Rivolo dodaje, że „nowy facet próbuje pracować ostrożniej.”

Jeśli strategia jest nieskuteczna, cynik może zapytać, czy rzeczywiście cel w Afganistanie jest do osiągnięcia, czy… kupienia?

[Ang. „improvised explosive devices”, czyli improwizowane urządzenie wybuchowe, przez Polaków potocznie nazywane „ajdikiem”. Stwierdzenie, że jest to samoróbka, bomba domowej roboty jest poniekąd mylące. Często są to „dzieła sztuki”. Ajdik może być zrobiony dosłownie ze wszystkiego (na wojennych obszarach mnóstwo niewybuchów, niewypałów i innego przydatnego rupiecia) i… być dosłownie wszystkim. W początkowej fazie wojny, żołnierze często znajdowali, na drogach i w patrolowanych okolicach, nowe odtwarzacze MP3, telefony komórkowe, laptopy… Wielu zapłaciło życiem i zdrowiem za partactwo dowództwa, które nie dostrzegło w porę zagrożenia. Spotykane są ajdiki z ludzkich zwłok (podłączonych do materiału wybuchowego znajdującego się w pobliżu lub z całym ajdikiem we wnętrznościach). Tylko wyobraźnia „producenta” jest tutaj ograniczeniem. Mogą być detonowane zdalnie lub przez ofiarę, która go nadepnie lub poruszy. W związku z tym bardzo nierozsądne jest używanie telefonów komórkowych w miejscach publicznych w zagrożonych rejonach (czyli praktycznie w całym Iraku i Afganistanie). Saper dysponuje wsparciem snajpera, który zrobi wszystko by ratować zagrożonego kolegę więc będzie np. strzelał do „podejrzanie” zachowujących się osób, które dzwonią, rozmawiają przez telefon. Zresztą nie trzeba obecności sapera, by oberwać. Doświadczony saper może powiedzieć, że zna wiele rodzajów min, ale nie może tego powiedzieć o ajdikach, bo każdy jest inny. Ajdiki to przykład, że nawet potężne pieniądze w starciu z ludzką inwencją stoją ma przegranej pozycji (dysponując pewną wiedzą o globalizacji można wątpić, czy wszystkie są przeznaczana na zwalczanie tego zagrożenia).

Polscy żołnierze przed wyjazdem na „misję” są kierowani na szkolenie w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu. Być może „wojskową tajemnicą poliszynela” jest, że po każdym kursie około 30 % szkolonych żołnierzy rezygnuje z „wyjazdu”. Główną przyczyną może być wiedza jaką szkoleni nabywają o ajdikach. Na youtube można znaleźć tysiące nagrań przedstawiających skutki ich działania; wiele takich nagrań i zdjęć może być pokazywanych na szkoleniu. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że żołnierze zapewne są poddawani dużej presji (rodzina, znajomi, przełożeni, obawa przed „zdezerterowaniem”, „wstyd”, pieniądze itd.) to zapewne większość z nich jedzie tam z duszą na ramieniu. Jest to normalna reakcja – tylko psychopaci nie odczuwają strachu. Tak to wyglądają te „wyjazdy”. Między bajki trzeba włożyć „chłopaków jadących dla przygody”.

Poruszając ten temat trzeba jeszcze zwrócić uwagę, że wikipedia (po kliknięciu w „minę – pułapkę” wikipedia wyświetla definicję fugasu – jest to coś zupełnie innego!), media często podają, że żołnierze zginęli w wyniku działania „miny – pułapki”. W rzeczywistości chodzi oczywiście o ajdika. „Mina – pułapka” to medialne – absurdalne określenie, które nic nie znaczy. To zrozumiałe dla każdego, że każda mina jest pułapką. To chwyt dzięki któremu rozmydlana jest wojenna rzeczywistość. – dop. Ussus]

Reklamy

Posted on Grudzień 28, 2011, in Uncategorized and tagged , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s