Spis powszechny a zmiana czasu

Co mają ze sobą wspólnego? Wbrew pozorom bardzo dużo. Tak dużo, że bez żadnej przesady można stwierdzić, że są to dwa narzędzia służące temu samemu celowi. Efekt końcowy jest ten sam, ale po kolei…

W jakim celu są przeprowadzane co kilka lat (ostatni powszechny odbył się w 2002 r., ostatni spis rolny rok temu; po wejściu Polski do neosowieckiego baraku unijnego można się spodziewać, że tendencja spisowa jeszcze bardziej się nasili)? Nie trzeba być specjalnie bystrym, by odpowiedzieć na te pytanie. Urzędnicy mają pracę, kilku Rychów i Zdzichów zgarnia kontrakty na szkolenie rachmistrzów, na dostarczenie niezbędnej technologii i sprzętu itd. Nawet mendia czasem doniosą o jakimś małym wałku (1), ale to tylko zasłona dymna mająca sprawić, że obywatel pomyśli, że policja i odpowiednie służby stoją na straży praworządności. Na serio nikt nikogo za rękę nie złapie, bo ręka rękę myje.

Niestety to tylko skrawek prawdy, bowiem rzeczywistość jest dużo bardziej ponura… Do zilustrowania tego przytoczę fragment powieści Wiktora Suworowa „Wybór”:

– Dziś zaczniemy od omówienia twojego wypracowania o tym, jak zniewolić sto milionów wolnych obywateli. Wiesz, Feniks, muszę przyznać, że nie wszystko w twoim wypracowaniu jest dla mnie jasne.

– A cóż w tym niejasnego? Jest defilada na Placu Czerwonym. W każdym szeregu po dwudziestu ludzi. W każdym sektorze dziesięć szeregów, dwustu ludzi. Tych sektorów jest po horyzont. Maszerują równo, aż miło patrzeć. Każdy żołnierz przez okrągły rok wyciskał z siebie siódme poty, szkoląc się na defiladę. I to nie tylko w Moskwie, ale wszędzie. Pytanie: czy wyrzucanie wyprostowanych nóg powyżej pasa, wypinanie piersi i zadzieranie brody powyżej nosa przydatne jest na wypadek działań wojennych? Po co tracić czas na ćwiczenie kroku defiladowego? Odpowiedź: po to, żeby zmusić tysiące ludzi do reagowania w sposób bezrefleksyjny, przyzwyczaić ich do słuchania rozkazów, a nie zdrowego rozsądku.

– Trudno się nie zgodzić.

– Dobrze. W takim razie trzeba podobne ćwiczenia zastosować wobec setek milionów ludzi.

– Zmusić obywateli, żeby maszerowali krokiem defiladowym?

– Niekoniecznie. Mam na myśli treść, a nie formę. Najważniejsze, żeby te ćwiczenia były absurdalne i żeby równocześnie dotyczyły setek milionów ludzi. Najlepiej zmusić ich do wykonywania jakiegoś kretynizmu. Regularnie.

– Masz przykłady takich kretynizmów?

– Można na przykład zmusić całą ludzkość, żeby dwa razy w roku przestawiała wskazówki zegarów.

– Czym to uzasadnić?

– Oszczędnością energii.

– To prawda?

– Skądże znowu! Najważniejszym odbiorcą energii elektrycznej są fabryki. Na drugim miejscu są środki transportu. Przesuniemy wskazówki, czy nie przesuniemy – i tak ilość zużywanej energii nie ulegnie zmianie. Poważnym odbiorcą są kopalnie węgla. Tam zawsze ciemno. Albo oświetlenie ulic. Światło włącza się kiedy jest ciemno, a wyłącza kiedy jest jasno. Co zmieni przestawienie wskazówek?

– Część energii wykorzystują ludzie w swoich mieszkaniach…

– Słusznie. Niecały jeden procent. Ale w ramach tego procentu też nie wszystko idzie na oświetlenie. Niebawem nadejdą takie czasy, że ludzie będą mieć elektryczne żelazka, elektryczne maszynki do mielenia mięsa, telefony na prąd, radia, elektryczne kino domowe. Możesz kręcić wskazówkami zegara w każdą stronę i nie wpłynie to w żaden sposób na zużycie energii. Zresztą z oświetleniem mieszkań to wygląda podobnie: latami tak jest widno i nie ma znaczenia, czy wstajesz o piątej, czy o dziesiątej. Z kolei zimowym rankiem i tak jest ciemno i nie obejdzie się bez oświetlenia. Nieważne, czy jest godzinę wcześniej, czy później.

– Zatem uważasz, że nie będzie żadnego pożytku z przestawiania zegarów?

– Będą tylko kłopoty. Masa kłopotów.

– I nikt nie będzie oponować?

– Tłum nie potrafi myśleć. Tłum przyjmie to jako coś naturalnego. Sam będzie sobie przysparzać nowych problemów. Jeśli tylko narzucimy ludzkości z dziesięć takich idiotycznych zachowań, jeśli sprawimy, że wszyscy podporządkują się bez zastrzeżeń, wtedy zawładniemy światem.”(2)

Spisy jak zmiana czasu odbywają się regularnie, powszechnie w wielu państwach i są zupełnie bezsensowne. Państwo posiada wszystkie informacje o obywatelu w różnych urzędach (ZUS, urząd stanu cywilnego, urząd skarbowy, policja…). Tych kilka(dziesiąt) dodatkowych pytań o których niektórzy powiedzą, że są po to, by lepiej wyselekcjonować obywateli do depopulacji są istotne dla decydentów, ale i one pojawiły się tu niejako przy okazji (w najmniejszym stopniu nie sprzeciwiam się twierdzeniu, że i w tym celu jest przeprowadzany spis!). Głównym celem jest tresura społeczeństwa, uczynienie z niego bezwolnego stada owiec idącego bez szemrania za swoimi „politykami”.

P.S. Jeszcze słowo o Wiktorze Suworowie. Był on agentem sowieckiego wywiadu wojskowego, działał na terenie Europy Zachodniej. Zajmował się między innymi werbunkiem współpracowników. Był więc świetnie wyszkolony jak manipulować, dezinformować ludzkie uczucia. Swoją wiedzę i doświadczenie wykorzystywał później jako pisarz.

Przypisy:

1. http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/312792,Prezes-GUS-Jozef-Olenski-zdymisjonowany-Kara-za-zbyt-wysokie-zarobki.

2. Niestety nie mam książki pod ręką, czytałem ją już jakiś czas temu więc cytuję za Bibułą: http://www.bibula.com/?p=1877.

Reklamy

Posted on Kwiecień 18, 2011, in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s